środa, 1 maja 2013

Toksyczna matka

To nie jest post skierowany do toksycznych matek, bo one go nie zrozumieją;) Dla nich to abstrakcja;) Więc córki/ synowie toksycznych matek, proszę, po przeczytaniu tego posta raczej nie próbujcie matkom nic tłumaczyć, zresztą jak coś, przekonacie się sami, co i jak;)

Matka toksyczna to twór - efekt pracy jej matki. Często matki toksyczne mają wiele cech wspólnych. Wszystkie twierdzą, że chcą/ chciały dobrze. Wiadomo jednocześnie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, więc zanim weźmiemy to za pewnik i obarczymy po raz kolejny winą za wszystko siebie, dobrze się zastanówmy, jak rzeczywiście wyglądały nasze relacje z matkami.

Czy strój to bardzo ważna rzecz dla młodej panienki/ kobietki? Bo przecież dziewczyna 16- 17-letnia to prawie lub już kobieta. Czy taka młoda osoba potrzebuje bliskości osób płci przeciwnej? Czy powinna żyć i ubierać się, jakby żyła w klasztorze, tak żeby a) nie przynosić wstydu; b) nie robić kłopotu; c) za dużo nie kosztować, np. bo "szybko rośnie i za chwilę wszystko i tak będzie za małe"; d) nie począć tzw. bękarta?

Czasy za naszych rodziców młodości były ciężkie. Trudno było utrzymać dom, a jeśli wszystko spoczywało na barkach samotnej matki, tym większy trud ponosiła. Ciężko wyrokować, ile potrzeb dziecka mogła zrealizować. Jednak znamy na pewno osoby, których matki w podobnej sytuacji lepiej poradziły sobie z problemami i dały swoim córkom oparcie. Nie chodzi o finansowanie najdroższych ciuchów i wszelkich zachcianek, ale zapewnienie emocjonalnego poczucia bezpieczeństwa i zapewnienie, że córka nie wstydzi się siebie, czy to z powodu wyglądu, czy zachowania (nie zdziczała kompletnie zamknięta w domu na cztery spusty;)

Jak matka utrzymuje kontrolę nad własną córką (synem)? Stosuje np. haczyki. Mówi coś do dziecka, co prowokuje za jakiś czas reakcję z jego strony. Np. przekręca jakiś fakt celowo tak, aby dziecko za jakiś czas zadzwoniło ponownie. Prosi żeby z uwagi na to, że się martwi, zadzwoniło zaraz po jakimś wydarzeniu. Wymaga, aby dziecko odpowiadało na każde pytanie, ponieważ "jest jej/ jego matką, a w rodzinie nie powinno być tajemnic" lub bo się martwi. Dzwoni, gdy dziecko jest na spotkaniu, w kinie itp. i przepytuje. Przy czym nie uznaje nieodebranego połączenia. Matka toksyczna domaga się i zrobi praktycznie wszystko, żeby poznać treść korespondencji swoich bliskich. Np. może składać jak układankę podarty list wrzucony do kosza na śmieci.

Toksyczna matka często stosuje szantaż emocjonalny i wzbudza przy naprawdę wielu okazjach bardzo przykre poczucie winy; chce gdy córka stanie się tylko dorosła odwrócenia ról - teraz córka do końca życia ma spłacać dług wdzięczności, finansować matkę, załatwiać za nią sprawy, podejmować za nią decyzje. Czy to jest zdrowe? Myślę, że nie bardzo. Rodzic zawsze pozostanie rodzicem, nie może stać się dzieckiem własnego dziecka. Będzie potrzebować pomocy dopiero wtedy, gdy z uwagi na szwankujące zdrowie rzeczywiście zacznie niedomagać.

Toksyczna matka nigdy nie wypuści tak naprawdę swoich dzieci w świat, przynajmniej nigdy się z tym nie pogodzi. Będzie chciała, aby dzieci robiły wszystko, jak ona wymyśli tak, jakby miały 5 lat, a nie np. 35. Jeśli dzieci na to nie będą  się godzić, będzie okazywać przez wiele lat niezadowolenie z tego powodu. Jednak nie można brać tego do siebie. Nie można poddawać się takiej ciągłej kontroli i sterowaniu. Trzeba zacząć być dorosłym wbrew woli i chęciom matki toksycznej, inaczej nasze życie nigdy tak naprawdę nie będzie do nas należeć. Jeśli relacja z matką jest dla nas zbyt obciążająca, to należy taką więź rozluźnić i stać się dorosłym.



Brak komentarzy: